MARILYN’S BIRTHDAY

21 06 2008

DEAR MARILYN

 

HAPPY BIRTHDAY AND ALL THE BEST

May life’s simplest pleasures

Large and small

Make this Birthday

One of your finest

One of your best

And one of your happiest

 

Have a great one

 

I love you

Isia

 

 



moja historia - część 1 i 2

20 05 2008

Materiał chroniony prawem autorskim

Marilyn – thank you for saving my life and for giving me a helping hand.

Isia

 

Marilyn dziękuję Ci za ocalenie mojego życia i za podanie mi ręki

Isia

http://www.grippedbygambling.com/

http://femalegamblers.org/

 

Po polsku w internecie znajdziecie także pomoc na:

http://www.anonimowihazardzisci.org.pl/?cat=12

http://www.hazardzisci.info/  - strona osobista - polecam, ZWŁASZCZA ostatni mój artykuł o polskich plagiatach! 

Iwona-Isia 

„…Polskie AH oszukało mnie, poniżyło i hazard nie wyrządził mi takiej krzywdy, jak zrobiło to polskie tzw AH!…”

MOJA HISTORIA CZĘŚĆ DRUGA

GA MEETING – WHAT IS IT? IT IS A MIRACLE…
Vol. X  Issue No.
6  June 2008 http://www.femalegamblers.org/ 

 

Miting GA (AH) – co to jest? To jest cud…

 

 

Internet był wszystkim, co wtedy miałam. Rozpaczliwie potrzebowałam mitingów i towarzystwa innych zdrowiejących hazardzistów. Próbowałam znaleźć miejsce na założenie  mitingów. Niestety, nikt nie chciał wynająć miejsca. W końcu znalazłam piwnicę w starym budynku, w centrum miasta i 1 września 2006 roku odbył się pierwszy miting tylko z Krokami i Tradycjami. 

 

Wszystko, co wiedziałam na temat GA(AH) opierałam na biuletynie Kobiety Pomagają Kobietom. Czasami wieczorami siedziałam tam sama. Kupowałam ciastka mając nadzieję, że ktoś przyjdzie. Piwnica była ciemna i trochę się tam bałam sama. W końcu skończyło się wynajmowanie i musiałam zostawić ta piwnicę.

 

Grudzień 2006 roku i styczeń 2007 były wietrzne i zimne. Jestem hazardzistką i nigdy nie piłam alkoholu, ponieważ musiałam mieć wszystko „pod kontrolą” i zawsze być gotowa do gry. Ku mojemu zaskoczeniu w styczniu 2007 roku, zdecydowałam się na uczestnictwo w mitingach AA, żeby zobaczyć w jaki sposób powinien wyglądać prawidłowo poprowadzony miting. Potrzebowałam towarzystwa innych uzależnionych i naprawdę nie miało dla mnie znaczenia, od czego są uzależnieni. Potrzebowałam kogoś , by podzielił się ze mną siłą i nadzieją.

 Wszyscy bali się wynająć miejsca na mitingi. ”Hazardziści- źli ludzie”- mogłam wyczytać na ich twarzach. I nagle, któregoś ranka, obudziłam się, i poszłam prosto do mojego ulubionego kościoła i powiedziałam do proboszcza: „Jestem hazardzistką i potrzebuje miejsca na zorganizowanie mitingów GA(AH), proszę mi pomóc”.

A on powiedział; “ Jest sala. Kiedy?”

 

To było jak cud. Na pierwszym mitingu, 29 stycznia 2007 roku, było nas tylko dwoje. Młody hazardzista i ja. Czasami siedziałam sama ale tym razem miałam szczęście – była sala a nie piwnica. Marylin L. przysłała mi literaturę GA(AH) i ja ją tłumaczyłam. Wiedziałam jedno – jestem wielką szczęściara, bo Los dawał mi jeszcze jedną szanse na zdrowienie. Poszłam do rozgłośni radiowej i dostaliśmy szansę mówienia w kilku jednogodzinnych programach o GA(AH). I tak przeszedł rok.

 

Poprowadziłam ponad 150 mitingów pod rząd., trzy mitingi tygodniowo i czasem dodatkowe. Tłumaczyłam literaturę, kopiowałam ją dla ludzi na mitingach. Pracowałam nad własnym zdrowieniem prowadzona przez moja internetową opiekunkę Marilyn L.i dzięki niej mogłam opiekować się innymi. Sprzątałam salę po mitingach i lubiłam to. Byłam skarbnikiem, sektretarką, prowadzącą – co chcecie. GA(AH) było czymś nowym w moim rodzinnym mieście – Krakowie. Cały czas pracowałam nad własnym zdrowieniem i dużo czytałam, i opublikowałam na moich stronach internetowych ponad 3 tysiące postów.

 

Nikt, absolutnie nikt z tzw polskiego AH z niczym mi nie pomógł. Mój komputer jest zbanowany do dnia dzisiejszego. A kiedy zdecydowałam się na 12-to godzinna podróż na tzw intergrupę w lipcu 2007 roku, wioząc ze sobą całą przetłumaczoną literaturę GA(AH) wszystko, co usłyszałam od mężczyzn z tzw polskiego AH i jedynej kobiety, która tam była, to było „idź się powieś”.

 

Tak więc, mitingi w moim rodzinnym mieście nazywają się Mitingi Oryginalnych anonimowych Hazardzistów I nie mają nic wspólnego z resztą Polski. Ale maja wszystko wspólne z oryginalnymi, amerykańskimi Gamblers Anonymous(Anonimowymi Hazardzistami).

Polskie AH oszukało mnie, poniżyło i hazard nie wyrządził mi takiej krzywdy, jak zrobiło to polskie tzw AH !

Dla mnie GA(AH) to jest nie tylko drogą zdrowienia z kompulsywnego hazardu, ale jest filozofia życiową. A fundamentem jest uczciwość wobec mnie samej jak i innych. Wszystko, kim jestem teraz, zawdzięczam Marilyn L. z amerykańskich Gamblers Anonymous. Ona jest dla mnie przykładem, co to znaczy być członkiem GA(AH). Zdrowienie z kompulsywnego hazardu było trudną sprawą. Ale tak jak powiedziałam, kiedy zdecydowałam się zdrowieć i zrobiłam to, nic na tym świecie nie było mnie w stanie powstrzymać.

 

Co jest najgorsze, jeśli chodzi o mitingi? Kiedy kompulsywny hazard zabiera ludzi z mitingów. Za każdym razem jest mi bardzo smutno. Ale nauczyłam się już, że przyjdą nowi.

I mogę mieć tylko nadzieję, że ci hazardziści, którzy odeszli, wrócą któregoś dnia, tak jak stało się to ze mną. Szkoda, że powrót do GA(AH) zabrał mi tyle lat. Ale wiem i też, że taki był plan Boga wobec mnie. On prowadził mnie przez życie…i to samo robi z innymi ludźmi…

 

(część druga artykułu Isi w Polsce. Oddaje on w jaskrawy sposób opis jej zmagań, by znaleźć zdrowienie bez mitingu, na który mogłaby chodzić. Ona jest odważną kobietą i jestem dumna z tego, że mogę ją nazwać moją przyjaciółką).

 

Oto część pierwsza mojej historii:     

MOJA HISTORIA- część 1

WYJAŚNIENIE  DO MOJEGO ARTYKUŁU – MAM NA MYŚLI MITINGI KRAKOWSKIE, KTÓRE ZAŁOŻYŁAM I PROWADZIŁAM OD 29. 01.2007 do 10.03.2008 (mam za sobą ponad 150 poprowadzonych mitingów – i jestem już bardzo zmęczona).

 

GA MEETING – WHAT IS IT? IT IS A MIRACLE…
Vol. X  Issue No. 5    May 2008  http://femalegamblers.org./

 

Miting GA (AH) – co to jest? To jest cud…

 

Czasami siedzę sobie tutaj w Polsce, przed moim komputerem i patrzę na listę Międzynarodowych Mitingów Gamblers Anonymous(AH). Przyglądam się też ilości mitingów w Ameryce i zauważyłam, że w samej Arizonie jest 68 mitingów tygodniowo i są pogrupowane w 11 różnych kategoriach.

 

I wtedy marzę sobie…któregoś dnia pojadę tam i poznam Marilyn L. kobiete, która uratowała mi życie. Spędzę cały dzień chodząc z mitingu na miting. Dlaczego? Ponieważ możliwość pójścia na miting to dar. Zdrowienie jest darem. Zdrowienie przeszło do mnie wiele lat po moim pierwszym mitingu w Australii. Przyszło dzięki Internetowi…

 

Zaczęłam uprawiać hazard w 1990 roku, podczas, gdy mieszkałam w Australii. W 1994 roku mój przyjaciel powiedział do mnie: ”Słuchaj, ja myślę, że ty możesz mieć problem z hazardem i powinnaś pójść na miting GA (AH). Ja nie bardzo pojmowałam o  czym on do mnie mówił. Ja? Wiedziałam, że coś złego się ze mną dzieje, ale jednocześnie myślałam: „Wszystko idzie mi źle w życiu, no to mam chyba prawo żeby się zabawiać – 10 godzin dziennie – każdego dnia. No i co z tego?” Za każdym razem, kiedy byłam w kasynie, widywałam tych samych ludzi  ale ciągle myślałam tak: „Ja jestem jedyna szaloną kobietą na tym świecie. No i co z tego?”

 

Byłam wściekła, kiedy przyjaciel zaprowadził mnie na miting GA(AH). Nie rozumiałam zbyt dobrze języka angielskiego i nie rozumiałam tego, co działo się na tym mitingu, ale zapamiętałam miłe twarze wszystkich, których tam spotkałam. W pokoju byli mili, troszczący się ludzie, którzy robili mi kawę i czekali ponad 10 minut zanim byłam w stanie powiedzieć (wydusić z siebie): „Jestem hazardzistką”. I… natychmiast, prosto stamtąd poszłam do klubu, żeby sobie zagrać.

 

To było w 1994 roku I lata mijały a ja ciągle grałam. Kiedyś grałam przez 72 godziny i po wyjściu z klubu zemdlałam na parkingu samochodowym. W 2005 roku byłam w Polsce i zaczęłam już fizycznie chorować z powodu uprawiania hazardu. Jest mi nawet trudno opisać, jak emocjonalnie się rozchorowałam. Zachorowało moje ciało, mój umysł i moja dusza. Nie wiedziałam, co mam robić. Moje życie zamieniło się w piekło.Za bardzo się wstydziłam, żeby komukolwiek powiedzieć, co się dzieje, więc samotnie cierpiałam. Umierałam każdego dnia- dzień po dniu. Jedyne z czego zdawałam sobie sprawę to było to, że nie chce więcej grać, bo to mnie zabija. Nie wiedziałam wtedy nic o hazardzie kompulsywnym ani o impulsach.

 

Kiedy więc, w Styczniu 2006 roku, znalazłam stronę w internecie zatytułowaną “ Oficjalna Strona Polskiego AH- forum” byłam zaszokowana. Siedziałam i czytałam to, co oni mieli do powiedzenia a moje poczucie własnej wartości było poniżej zera. Około tydzień czasu zajęło mi zanim zarejestrowałam się na ich stronie. Nie bardzo rozumiałam o czym ci mężczyźni mówią, szczególnie z tego powodu, że byli alkoholiko – hazardzistami. I był także dodatkowy problem – ich żony komentujące wszystko, co napisałam. Prosiłam o literaturę AH i odkryłam, że nic z literatury GA( amerykańskich AH) nie jest przetłumaczone na język polski. Próbowałam pisać o moich uczuciach i byłam ciągle krytykowana.

Wszystko co napisałam, było źle! Polskie AH było zlepkiem religii, lekarskich terapii i idei z AA. Było wszystkim ale nie AH. Pamiętałam mój pierwszy miting z Australii i to, jacy tam byli mili ludzie, i to, że nikt nikogo nie osądzał.

 

Ale wtedy, to internetowe forum, było wszystkim, co miałam. Moim kołem ratunkowym a ponieważ nazywało się „ Oficjalna Strona Polskiego AH” ja powierzyłam moje życie tym ludziom. I nagle, pewnej zimnej, zimowej nocy w Marcu 2006 roku, zostałam wyrzucona z tego forum, mój komputer został zbanowany. Byłam sama w mieszkaniu, spłukana (bez grosza), chora i wyrzucona z tzw polskiego AH. Mogłam tylko płakać. Nie mam pojęcia, jak przetrwałam. Byłam całkiem sama. Nie grałam już, ale to była tylko abstynencja. Byłam bardzo chora a nie miałam ubezpieczenia ani pieniędzy, żeby iść do lekarza. Byłam zbyt chora, żeby grać. Ale co najważniejsze – nie chciałam już dłużej grać.

 

Siedziałam przed komputerem, płakałam, przeszukiwałam internet i w Kwietniu 2006 roku znalazłam stronę internetową “Kobiety Pomagają Kobietom”(WHW). Napisałam do Marilyn L. błagając o pomoc. Byłam na drugim końcu świata, ale ona odpowiedziała na mój list. W końcu znalazłam  inną hazardzistkę. Czytałam ““Kobiety Pomagają Kobietom”(WHW), czekałam na listy od Marilyn i czułam się bezpiecznie, bo zdałam sobie sprawę, że nie jestem jedyną kobietą, która ma problem z hazardem i ktoś się mną zaopiekował. To była wielka ulga.

 

W Maju 2006 roku założyłam moje własne forum i przez dwa lata (do marca 2008 roku) pisałam na nim o moim życiu hazardzistki, tłumaczyłam artykuły i pisałam krótkie opowiadania. Ale, co najważniejsze, zdrowiałam z kompulsywnego hazardu „na żywo” Dzień za Jednym Razem a przyglądały się temu tysiące nieznanych mi ludzi, odwiedzających moją stronę internetową. To było jak codzienny miting i Krok 5.W czerwcu 2006 roku zwróciłam się z prośbą do studentów z Uniwersytetu Jagiellońskiego (SBT UJ) o pomoc w tłumaczeniach I założyłam kolejną stronę w internecie – tylko z tłumaczeniami z amerykańskiego KPK –WHW, dla każdej Polki – hazardzistki w świecie. Dobrze pamiętałam siebie i mój pierwszy miting i to, jak ciężko mi było, bo nie rozumiałam wystarczająco języka angielskiego.

 

 (To jest część pierwsza z dwu częściowego artykułu Isi w Polsce. Oddaje on w jaskrawy sposób opis jej zmagań, by znaleźć zdrowienie bez mitingu, na który mogłaby chodzić. Ona jest odważną kobietą i jestem dumna z tego, że mogę ją nazwać moją przyjaciółką. Upewnijcie się, że przeczytacie także kontynuację w wydaniu czerwcowym).

 

 

 

 

 



DEFINIUJĄC ZDROWIENIE i Abstynencja a Zdrowienie

17 05 2008

Materiał chroniony prawem autorskim

ABSTINENCE vs. RECOVERY

Volume No. I, Issue No. 2  May 1999 www.femalegamblers.org

 

Abstynencja a zdrowienie

 

 Abstynencja to zaprzestanie uprawiania hazardu bez przyjemności ani nagród. Niektórzy członkowie nazywają to „zaciskaniem zębów”. Nie ma zmian osobowości. Jesteśmy nieszczęśliwie i nieszczęśliwe są także osoby z naszego otoczenia. Zanim będziemy mogły zacząć pracować nad zdrowieniem, musimy wytrzymać bez grania, ale gdy zdrowienie już się rozpocznie, poczujemy wdzięczność. Różnica między abstynencją a zdrowieniem jest tak znacząca jak między ego a pokorą, negatywnymi a pozytywnymi myślami, strachem a wiarą, rozpaczą a szczęściem. Żeby zacząć zdrowieć, musimy przejść do strony 17 w Combo Book i przerobić program. Musimy przepracować wszystkie Kroki i nauczyć się nimi żyć. Nie możemy tylko mówić, musimy przez to przejść. Zdrowienie z tej choroby wymaga przejścia pewnych etapów i każda z nas przeżywa to na swój sposób. Etapy, które możemy przechodzić to:

 

ZAPRZECZANIE – proces psychologiczny, który umożliwia pojawienie się choroby i narasta wraz z jej pogłębianiem, a zmniejsza się, gdy czynimy postępy w procesie leczenia.

 

PRZYZNANIE – przyznanie się, że problem istnieje, ale wciąż zaprzeczanie jest wciąż silne. Ponieważ bierzemy udział w programie, odkrywamy zdrowe przerwanie błędnego koła uzależnienia.

 

POGODZENIE – zmiana nastawienia. Już nie mamy wątpliwości, co do powagi naszego uzależnienia. Zdajemy sobie sprawę z choroby i akceptujemy uzależnienie intelektualnie, ale jeszcze nie emocjonalnie.

 

AKCEPTACJA – emocjonalna akceptacja i stałe zmniejszanie zaprzeczania. Znaczące, pozytywne zmiany nastawienia, takie jak większa spontaniczność, otwartość, a także zwiększona motywacja i odpowiedzialność.

 

PODDANIE – może zająć miesiące a nawet lata. Poddanie się jest wewnętrznym doświadczeniem, które trudno zrozumieć, zanim się zacznie. Pozytywne oznaki postępu Akceptacji są nadal obecne w Poddaniu. Intensywne emocje, które przychodzą wraz z Akceptacją, zostają zastąpione realistyczną świadomością czekających nas trudności, szczególnie tego, co trzeba zaplanować w życiu codziennym. Osoba zaczyna osiągać prawdziwą równowagę emocjonalną, fizyczną i duchową.

 

Marilyn Lancelot

 

Tłum: Iwona – Isia i Anna Radziwiłł

 

 

data publikacji na ówczesnym Forum www.hazardzisci.info  2006-05-21, 10:30

„…Zdrowienie jest odkrywaniem, kim kobieta pragnie być, kim nie chce być, i szczyceniem się, i odzyskiwaniem mocy i radością, którą wszyscy mamy w nas, kiedy znajdujemy i korzystamy ze zmian, nie jako z celu, ale jako z procesu. Okazuje się, że jest tuzin dróg do realizacji 12 kroków, setki dróg do zdrowienia, i tak wiele dróg, jak wiele jest kobiet…”

Defining Recovery, Part 2

Volume No. VII  Issue No.2 

by Joanna Franklin, MS NCGC II

“DEFINIUJĄC ZDROWIENIE”

Artykuł napisany przez Joanna Franklin-terapeutkę. Kiedy zaczęłam pracować z nowym typem klientów, odkryłam coś nowego, co okazało się bardzo pomocne. Tylko słuchałam tego, co mi mówiono.. Wiele kobiet było ofiarami mężczyzn w sensie przemocy, zarówno psychicznej jak fizycznej i ci mężczyźni na mitingach przywoływali te  wspomnienia. Często byli to świetni faceci, ale byli facetami i często już sam ten fakt ich „przekreślał”. Te kobiety nie wynosiły nic dobrego ze spotkań AH, nie identyfikowały się z mężczyznami i wysiłki, które czynili w ich kierunku mężczyźni, by pomóc, szły na marne.

My terapeuci nauczyliśmy się wtedy, że definicja „zdrowienia” jest dla każdego inna.
Niektórzy wybierają inną drogę niż chodzenie na mitingi AH.
Dla wielu osób w ich stronach po prostu nie ma mitingów AH, albo nie mogą na nie pojechać z różnych powodów.

Jako terapeutka nauczyłam się nie stwarzać i narzucać definicji dla moich  klientek –jak żyć.
Moja praca polega nie na mówieniu jak zdrowieć, ale na pomocy w znalezieniu własnej drogi przez klientki-kobiety do osiągnięcia ich celów. Nauczyłam się nie mieć uprzedzeń na tyle, by akceptować z troską i szacunkiem wysiłek każdej kobiety, by zagoić rany i zdrowieć w sposób, który jest dla niej najlepszy. Moją rolą jest pomóc.

Dla wielu osób, wspólnota Anonimowych Hazardzistów to znakomita droga do zdrowienia. Członkowie AH to dar i błogosławieństwo dla wielu osób, które chodzą na spotkania i uczą się żyć 12 krokami, które „odkryli”.
Ale wiele osób nie chodzi na mitingi.
Albo chodzi na inne spotkania. Albo wcale. Ale wszyscy mogą zdrowieć.

 

Naukowcy nazywają to naturalnym zdrowieniem. Odnajdywania ich własnych dróg i celów.. Niektórzy chodzą na terapię, inni wracają do szkół, inni staja się aktywnymi członkami swoich wspólnot religijnych, albo chodzą na spotkania grup wsparcia, albo więcej czytają, albo rozmawiają z bliskimi –przyjaciółmi i rodzinami.

Najlepszą lekcją, jakiej się nauczyłam z 25 lat doświadczeń w terapii hazardzistów, jest lekcja, że nie ma jednej definicji zdrowienia. Zdrowienie jest odkrywaniem, kim kobieta pragnie być, kim nie chce być, i szczyceniem się i odzyskiwaniem mocy i radością, którą wszyscy mamy w nas, kiedy znajdujemy i korzystamy ze zmian, nie jako z celu, ale jako z procesu. Okazuje się, że jest tuzin dróg do realizacji 12 kroków, setki dróg do zdrowienia, i tak wiele dróg, jak wiele jest kobiet.

Dzisiaj jestem też mniej arogancka, jeśli chodzi o myślenie, że ja wiem, co jest dobre i odpowiednie dla każdego.
Okazuje się, że każdy z nas ma w sercu nasze własne odpowiedzi i własne drogi do tej „właściwej”.
Tak jak nie wszystkie jesteśmy matkami i nie wszystkie powinnyśmy nimi być. Nie wszystkie pracujemy poza domem i nie wszystkie z nas powinny

Nie wszyscy chodzimy do kościoła, i nie wszyscy nosimy ten sam rozmiar ubrań. Nie wszyscy mamy kochających partnerów, rozumiejące rodziny i wybaczających przyjaciół.
Ale wszyscy możemy wyzdrowieć, z AH lub bez, z terapeutą –lub bez, z Siłą Wyższą lub bez. Ale róbmy to krok po kroku. Dzień za jednym razem.

Dla wielu zdrowienie będzie oznaczało szczęście i bezpieczeństwo. Dla innych samotność i smutek, pokój, kochanie i bycie kochanym, wybaczenie i to, że nam wybaczą, jak mówi modlitwa. Dzień za jednym razem, do końca naszego życia, będziemy definiowały swoją drogę zdrowienia i dzieliły się nią z innymi.

I zachęcały innych do szukania, pracy i odkrywania drogi do zdrowienia każdego z nas.
 
Dziękuję Joanna

Tłumaczenie Iwona -Isia

 

 



ŚWIADOMY KONTAKT

16 05 2008

Data oryginalnej publikacji w internecie: 1.09.2006

Materiał chroniony prawem autorskim

CONSCIOUS CONTACT:  BRAIN, MIND AND ADDICTION: Part 1

Volume No. V, Issue No. 9 September 2003

 

Świadomy kontakt: mózg, umysł i uzależnienie (część 1/2)

 

Dr Lori Rugle, specjalista w leczeniu i studiach nad kompulsywnym hazardem w Trimeridian, Indianapolis, Indiana.

 

Wiele dzisiejszych badań sponsorowanych przez organizacje narodowe skupia się na neurobiologicznych podstawach uzależnienia. Ich hasło brzmi: uzależnienie jest chorobą mózgu. Powyższy aspekt badań posłużył „oswojeniu” natury uzależnienia. Badania wskazują, iż alkoholizm, narkomania i kompulsywny hazard – dziedzina, której poświęcam szczególną uwagę – ma podłoże biologiczne i genetyczne. Uzależnienie to nie oznaka złego, niemoralnego i egoistycznego zachowania.

 

Jeśli uzależnienie jest chorobą  mózgu, to czym jest mózg? Ogólnie rzecz ujmując, mózg to organ, jak każdy inny w naszym ciele, serce, wątroba, nerki… Mózg jest zbudowany z tkanek, komórek krwi i neurocytów. Nagromadzenie komórek nerwowych odróżnia mózg od innych organów. Dlatego możemy traktować mózg jak bioorganiczny komputer. Komórki nerwowe działają poprzez przekazywanie biochemicznych sygnałów, które tworzą bioelektryczne impulsy. Substancje chemiczne odpowiedzialne za przesyłanie informacji  z jednej komórki nerwowej do następnej nazywają się neuromediatorami.

Trzy spośród najważniejszych neuromediatorów w zaburzeniach uzależnieniowych to dopamina, serotonina i norepinefryna. Układ komórek nerwowych podatnych na działanie dopaminy   został opisany jako podstawowy układ nagradzania w mózgu. Układ ten kontroluje uczucia zadowolenia i satysfakcji, a także steruje naszymi reakcjami na kary i nagrody. Układ dopaminowy wpływa także na pamięć i proces uczenia się, gdyż chwile radości i zadowolenia pozostają w pamięci na dłużej. Możemy uruchamiać działanie układu bez końca, ucząc się tego co jest przyjemne, a także tego co kończy się karą i bólem. Wiele substancji  i czynności uzależniających wpływa bezpośrednio na układ symulując działanie dopaminy, bądź zwiększając wydzielanie dopaminy do układu nerwowego.

Serotonina w dużej części kontroluje działanie układu emocjonalnego. Brak serotoniny lub zdolności układu nerwowego do przetwarzania  tego mediatora przyczynia się do depresji, braku stabilności emocjonalnej i impulsywnego zachowania.

Trzeci neuromediator wspomniany powyżej ma wpływ na układ psychonerwowy. Norepinefryna jest czynnikiem „ walki i ucieczki”, steruje  pobudzeniem, uwagą, reakcjami na stresujące i niepokojące sytuacje w chwili potencjalnego zagrożenia.

Badania naukowe wciąż pokazują różnice pomiędzy podstawowymi układami w mózgu u osób  cierpiących na zaburzenia uzależnieniowe i u osób zdrowych. Jak wynika z badań, takie różnice są nie tylko wynikiem nadużywania substancji toksycznych, zdolnych do destrukcji mózgu, ale również rezultatem różnic uwarunkowanych genetycznie, istniejących przed uzależnieniem, a przyczyniających się do podwyższenia ryzyka uzależnienia.

Prawdopodobne jest także to, że osoby biologicznie bardziej podatne na uzależnienia mają neurobiologiczne podstawy do obniżonego poziomu odczuwanej przyjemności, nagrody i zadowolenia. Na dodatek są bardziej podatne na zaburzenia emocjonalne i stany hypo i hyperaktywności.

Substancje i zachowania uzależniające działają niejako naprawczo wobec czynników neurobiologicznego zagrożenia. Jednakże uzależniający „paliatyw” w efekcie intensyfikuje skalę problemu poprzez późniejsze pogorszenie ukrytych problemów biologicznych.

Wizja uzależnień w kontekście biologii mózgu wydaje się nie pozostawiać wiele nadziei. Jednakże umysł jest także elementem składowym uzależnienia, dlatego w następnym miesiącu mam zamiar omówić narzędzia, które ograniczają nasze uzależnienie od układów neuromediatorów mózgowych.

 

Tłum.: M. Praczyńska (SBT UJ)

 

Materiał chroniony prawem autorskim



LECZĄC UZALEŻNIENIE

10 05 2008

Jak obiecałam w ostatnim miesiącu - dziś druga część relacji kompulsywnej hazaradzistki Pauli i raport z jej uczestnictwa w grupie Mary Richardson, współzałożycielki Co-dependents Anonymous CoDa (Anonimowi Współuzależni). Paula zaczyna tam, gdzie skończyła ostatnim razem.

… Mary zasugerowała prawie natychmiast, że musimy zmienić sposób w jaki o sobie myślimy. Ot, tak, po prostu! Na szczęście zasugerowała nam jak mamy zacząć.
1.Mieliśmy zrobić listę wszystkich negatywnych komunikatów o sobie, licząc od czasów dzieciństwa. „ Jesteś samolubna”, „Twoje grube uda to rzecz genetyczna i nic na to nie poradzisz”. „Nigdy nie będzie wystarczająco dużo jedzenia, ciuchów i miłości”, rozumiecie, wszystko to, co każdy myśli o sobie. Poświęciłam tygodnie na stworzenie kompletnej listy, patrzyłam w głąb moich lęków, niepokoju i złości.
2.Kiedy znalazłam komunikat, który wciąż mnie dotyczył, napisałam jego zaprzeczenie i włożyłam do Pudełka Boga. ( używam pudełka walentynkowego z zeszłego roku, zamkniętego, z małym otworem na górze, aby dostarczać Bogu wszystko to, co mu chce powiedzieć).
3.Następnie piszę pozytywne stwierdzenie, czyli takie, które zaprzecza negacji. Wiele z moich negacji dotyczyło „braku”, mojego strachu, że czegoś zabraknie. Dlatego pierwsze stwierdzenie jakie napisałam brzmiało następująco: „Dostatek wlewa się w każdy aspekt mojego życia i akceptuję go z radością i wdzięcznością. Bóg  da nam wszystko w wystarczającej ilości.” Z tej okazji kupiłam nowy magazyn. Napisałam 37 pozytywnych stwierdzeń,  za każdym razem lokalizując swoje lęki, negatywne myślenie i motywując się do dalszej pracy.
4.    Przyszedł czas na stworzenie swojej własnej pozytywnej  taśmy. Zwlekałam na różne sposoby, ale wreszcie wzięłam od syna dyktafon, kupiłam baterie, znalazłam czystą taśmę i znalazłam czas, by to po prostu zrobić! To był największy prezent jaki sobie kiedykolwiek sprawiłam. Słucham swoich pozytywnych myśli rano, w samochodzie, przed pójściem spać, „Życie to radość, wypełniona miłością”, zostawiłam na tyle dużo czasu pomiędzy jednym zdaniem a drugim, żeby mówić w przerwach „tak”, albo „tak przecież jest”. „ Wydaję pieniądze rozważnie, oszczędzając na pogodną przyszłość”, „Wszystko układa się dla nas jak najlepiej”, „Moje ciało poszukuje idealnej i zdrowej wagi, osiągnie ją i utrzyma  bez trudu”. I tak przez siedem minut!

Wierzę, że byłam zdolna do pracy nad sobą, kiedy Mary poradziła jak zacząć. Chociaż czytałam o sile pozytywnego myślenia latami, nie byłam gotowa na wcielenie tego w swoje życie. Dobro dotarło do mnie dopiero ostatnio. Wiem, że to jest bogactwo, które urosło z nasion zasadzonych ponad dwa lata temu, wtedy, gdy zaczęłam działać. Jak mawiał św. Franciszek: „módl się o marchewki, z motyką w ręce”. Kiedy otworzyłam się na dobro, które posiałam i podlewałam, mogłam zacząć zbierać żniwa! Idę naprzód z ufnością, że moja podróż mnie uzdrowi. Jak mówi Oprah: „Przyszłość jest tak jasna, że oślepia moje oczy”.

Data oryginalnej publikacji w Internecie 1.09.2006

 



LISTA KONTROLNA SYMPTOMÓW PROWADZACYCH DO NAWROTU – DLA HAZARDZISTEK I HAZARDZISTÓW

9 05 2008
Materiał chroniony prawem autorskim
 2006-06-04, 10:49 data oryginalnej publikacji tłumaczenia na założonym i prowadzonym przeze mnie w internecie ówczesnym Forum informacyjnym www.hazardzisci.info była koniecznością wobec braku tłumaczeń literatury GA -AH.

 

LISTA KONTROLNA SYMPTOMÓW PROWADZACYCH DO NAWROTU – DLA HAZARDZISTEK I HAZARDZISTÓW

1.WYCZERPANIE

Pozwalanie sobie na zbytnie wyczerpanie albo na zły stan zdrowia. Niektórzy hazardziści są podatni na wpadanie w pracoholizm – być może jest to związane z chęcią nadrobienia straconego czasu.
UWAGA: Poczuj się wystarczająco źle a możesz zacząć myśleć, że hazard nie może pogorszyć sytuacji.

2.NIEUCZCIWOŚĆ
Zaczyna się od próbki niepotrzebnych małych kłamstw i podstępów(oszustw) w stosunku do współpracowników, przyjaciół i rodziny. A potem przychodzi okłamywanie samej siebie.

3.ZNIECIERPLIWIENIE
Sprawy nie dzieją się wystarczająco szybko; inni nie robią tego co powinni albo tak jakbyś ty sobie życzyła.

4.KŁÓTLIWOŚĆ
Niedorzeczne i małostkowe punkty widzenia na sprawy staja się podstawą do kłótni-sygnalizują twoja potrzebę tego, żeby zawsze mieć rację.

5.DEPRESJA
Bezpodstawna i niezmierzona rozpacz, która może powtarzać się cyklicznie – powinnaś o tym mówić.

6.FRUSTRACJA
Na ludzi i rzeczy  ponieważ życie nie toczy się „po twojemu”

7.UŻALANIE SIĘ NAD  SOBĄ
„Czemu właśnie mnie to spotyka?” „Dlaczego to ja musze być kompulsywną hazardzistką””, „Nikt nie docenia tego, co ja  robię”

8.ZAROZUMIALSTWO (ZAROZUMIAŁOŚĆ)
“No, mam to za sobą”- nie boimy się więcej  kompulsywnego hazardu – prowadzi to do „śliskiej” sytuacji udowadniania innym, ze już nie mamy problemu z hazardem. To osłabia nasze siły obronne.

9.SAMOZADOWOLENIE
„Uprawianie hazardu to ostatnia z moich myśli”. Niebezpieczeństwo kryje się w rozluźnieniu dyscypliny, ponieważ wszystko idzie tak świetnie. Dobrze jest mieć w sobie odrobinę strachu. Więcej nawrotów zdarza się właśnie wtedy, kiedy sprawy idą dobrze.

10.SPODZIEWAMY SIĘ ZBYT WIELE OD INNYCH
Ja się zmieniłam; dlaczego inni się nie zmienili? Nie możesz spodziewać się od innych, że się zmienią tylko dlatego, że ty się zmieniłaś.

11. POLUŹNIENIE (UPADEK) DYSCYPLINY
Nie możesz sobie pozwolić na nudę, kiedy pracujesz na Programie AH – modlitwa, medytacja, codzienny obrachunek albo obecność na mitingach, To cię uwolni od zbytniego samozadowolenia albo od nudy.

12. Używanie chemicznych środków stymulujących nastrój.
Możesz odczuwać potrzebę złagodzenia spraw za pomocą tabletek i w tej sytuacji Twój lekarz powinien ci towarzyszyć. To jest świetna droga do przerwania abstynencji od gry! To jest najsubtelniejsza droga do nawrotu. Pamiętaj, będziesz oszukiwać!
To oznacza, że jeżeli czujesz się zestresowana albo zdenerwowana I myślisz sobie o tym, żeby pójść sobie zagrać, nie bierz żadnych środków uspokajających ani innych środków żeby się uspokoić ponieważ zapomnisz sobie wszystko czego nauczyłaś się na temat nie uprawiania hazardu. Zapomnisz sobie o tym jak wielką szkodę wyrządziło twoje granie i będziesz sobie myślała, że nie było tak źle. Pamiętaj, to będzie okłamywanie!
Jeżeli jesteś chora na chorobę alkoholową i czujesz się zdenerwowana albo spięta i będziesz czuła ,że jak pójdziesz i sobie zagrasz to pamiętaj, że zamienisz jedno uzależnienie na drugie zamiast pracować na Programie.

Tłumaczenie- Iwona-Isia

Materiał chroniony prawem autorskim

LESSONS FROM GEESE

Volume No. I, Issue No. 4  July 1999

 

UCZMY SIĘ OD DZIKICH GĘSI

Lipiec 1999, tom I, numer 4

 

Każdy z ptaków machając skrzydłami stwarza „ciąg” dla ptaka frunącego za nim. Lecąc w kluczu w kształcie litery V całe stado jest w stanie dotrzeć o 71 % dalej niż ptak lecący samotnie.

 

Lekcja: Ludzie, którzy podążają w jednym kierunku i mają poczucie wspólnoty, mogą dotrzeć do celu szybciej i łatwiej, ponieważ korzystają nawzajem ze swojej siły rozpędu.

 

Kiedy gęś wypada z formacji, natychmiast odczuwa zwiększony opór powietrza, gdy leci sama i szybko stara się dołączyć do innych, żeby skorzystać z „siły nośnej” ptaka lecącego na przedzie.

 

Lekcja:  Jeśli mamy tyle rozsądku, co gęś, zostaniemy razem z tymi, którzy mają ten sam cel, co my (i zarówno będziemy przyjmować od nich pomoc jak i udzielać naszej).

 

Kiedy gęś prowadząca zmęczy się, przemieszcza się na tył formacji, a jej miejsce zajmuje inna gęś.

 

Lekcja: Opłaca się zmieniać przy trudnych zadaniach i dzielić przywództwo między sobą. Ludzie, tak samo jak gęsi, są od siebie wzajemnie zależni.

 

            Gęsi znajdujące się z tyłu gęgają, żeby zachęcić te z przodu do utrzymania prędkości.

 

Lekcja: Powinniśmy upewnić się, że nasze „gęganie” jest zachęcające, a nie wręcz przeciwnie.

 

Gdy gęś zachoruje, zostaje ranna lub postrzelona, dwie gęsi odłączają się od szyku i lecą za nią, żeby jej pomóc i chronić ją. Pozostają z nią dopóki nie będzie w stanie znowu lecieć lub nie umrze. Potem dołączają do innego stada albo starają się dogonić własne.

 

Lekcja:  Jeśli jesteśmy tak rozsądni, jak gęsi, również będziemy się wspierać, kiedy przeżywamy trudne chwile i kiedy jesteśmy silni.

 

 “Relapse Prevention Guide” (“Poradnik zapobiegania nawrotom”) Tigard, OR, GA for the 1996 GA Inter.

Conv.,Whistler, B.C. Can

 

Tłum: Anna Radziwiłł



JAK? TRZY “WIELKIE” SŁOWA

9 05 2008

Materiał chroniony prawem autorskim

2007-06-19 data oryginalnej publikacji tłumaczenia na założonym i prowadzonym przeze mnie w internecie ówczesnym Forum informacyjnym www.hazardzisci.info była koniecznością wobec braku literatury GA -AH.

JAK?  TRZY “WIELKIE” SŁOWA

Combo Book Anonimowych Hazardzistów mówi: “UCZCIWOŚĆ, OTWARTOŚĆ UMYSŁU I CHĘĆ są kluczowymi słowami naszego zdrowienia. Tak naprawdę to nie są słowa-to są jakości, które są kluczami do naszego zdrowienia. Dlaczego?

Widzicie, my często słyszymy jak ktoś mówi: “To jest program uczciwości”. I tak jest. My nie byłyśmy - nawet w pobliżu uczciwości, kiedy praktykowałyśmy nasze uzależnienie. Naszym celem- zadaniem w zdrowieniu jest odwrócenie naszych negatywnych zachowań, które nas wtedy charakteryzowały; to stoi za powodem, że uczciwość jest jakością, którą potrzebujemy kultywować.

Nie ma potrzeby, by wyliczać tutaj szczegółowo nasze nieuczciwości. Jesteśmy takie podobne! I nasze długie listy będą prawdopodobnie podobne do siebie. Ja mogę mówić na podstawie moich osobistych doświadczeń, więc chcę omówić moje najbardziej nieuczciwe zachowanie, które okazało się największym wyzwaniem na drodze mojego zdrowienia. KŁAMSTWO

Największa lekcja, której się nauczyłam to było to, że życie jest znacznie mniej skomplikowane, jeżeli mówię prawdę. Dla jednej rzeczy- ja nie muszę wydatkować energii i wysilać mojej pamięci na pamiętanie tego, co ja powiedziałam. Trudno było utrzymywać wszystkie kłamstwa; jeśli mówię prawdę to zorientowałam się, że rzadko przeczę sama sobie. Ale ja stałam się taka powierzchowną kłamczuchą, kiedy ja grałam. Kłamstwo stało się trudnym do przełamania zwyczajem. Pracuję nad tym.

Ja nie wierzę, że to jest w moim najlepszym interesie nakreślanie linii granicznej, gdzie jest OK, by kłamać po jednej stronie linii, ale  nie po drugiej. Jeżeli nakreślę linię, mogę przesuwać tą linię. Zatem, kłamanie w tym tygodniu jest w porządku - dlaczego nie skosiłam trawy w ogródku to w następnym tygodniu mogę zadecydować, że jest OK kłamanie na temat tego, dlaczego nie dotknęłam się nawet w pracy nad moim aktualnym projektem pisania. Ja nigdy nie słyszałam, żeby ktoś powiedział o Programie AH- “to jest program wybiórczej uczciwości”. Tak jak uzależnienie i zdrowienie, kłamstwo jest postępujące.

Mój umysł nie jest zbyt otwarty, kiedy przychodzi do kłamania. Jeśli chodzi o wiele tematów, ja stałam się osobą znacznie bardziej bez uprzedzeń nim byłam przedtem. To jest ważna sprawa dla członków Anonimowych Hazardzistów, by być bez uprzedzeń,  jeżeli chodzi o wierzenia duchowe innych. Moja droga nie jest jedyną drogą. Na początku, my możemy mieć otwarty umysł, tylko po to, by wejście w koncepcję 12 stopniowego Programu zdrowienia pomogło nam „zaaresztować” chorobę o nazwie kompulsywny hazard. Wielu z nas musi otworzyć swój umysł na wiarę w to, że praca nad Krokami 4 i 5 uwolni nas z ciężkich uciążliwości gniewu, uraz, rozgoryczeń i win, które ciążyły nam przez większość naszego życia.

Ja jestem zaprzysiężoną wyznawczynią otwartości umysłu, podczas gdy w tym samym czasie wierzę w stare powiedzenie: „Nie bądź znowu taki otwarty, żeby ci mózg nie wypadł”.

CHĘĆ ma takie samo znaczenie jak pozostałe dwie jakości. Ja będę chciała przyznać, że po prostu nie mogłam przestać grać bez poproszenia o pomoc! Próbowałam i próbowałam i po prostu nie mogłam! Ja musiałam chcieć –poprosić X-a o sponsorowanie mnie. I ja już tak  chciałam , że poprosiłam o to także Marilyn. Ja mówię ludziom: „Jestem ciężkim przypadkiem- potrzebuję aż dwie sponsorski”. Ja musiałam zacząć chcieć, by podążać za ich radami – w należytym porządku. Ja musiałam zacząć chcieć, by chodzić na dodatkowe mitingi, kiedy czułam, że tego potrzebuję, bez względu na to, czy mi się chciało iść czy nie. A pomijając wszystko inne, my musimy zacząć chcieć- zmieniać się.

Betty C., AZ

Tłumaczenie- Iwona-Isia

Materiał chroniony prawem autorskim



TRADYCJA 12

9 05 2008

Materiał chroniony prawem autorskim

2007-03-11 data oryginalnej publikacji tłumaczenia na założonym i prowadzonym przeze mnie w internecie ówczesnym Forum informacyjnym www.hazardzisci.info była koniecznością wobec braku literatury GA -AH.

TRADYCJA 12

PRINCIPLES BEFORE PERSONALITIES

www.femalegamblers.org Vol. IX Issue No. 3 March 2007

TRADYCJA 12

ZASADY NAD SPRAWAMI OSOBISTYMI

Kwestie testujące “przedkładanie zasad nad sprawy osobiste” pojawiają się dla mnie cały czas – na mitingach i poza, na kawach po mitingach, w sytuacjach sponsorowania, na mini konferencjach, na spotkaniach i zebraniach, na Intergrupie.

12-ta Tradycja mówi „Anonimowość jest duchową podstawą programu Anonimowych Hazardzistów przypominającą nam zawsze, aby przedkładać zasady nad sprawy osobiste”.

W jaki sposób anonimowość może być duchowa?

Wykładnię tego znajduję w Combo Book, która mówi mi, że słowo „Duchowość” oznacza takie wartości jak życzliwość, dobroczynność, uczciwość i pokora. Anonimowość pozwala mi, po pierwsze i najważniejsze, na skromność.
Nie jestem ważniejsza od reszty członków i żaden z członków Wspólnoty AH nie jest ważniejszy ode mnie – jesteśmy równi. To jest podstawa pokory. W realnym świecie, mogę być płodnym piosenkarzem, świetnie zarabiającym atletą, sławną gwiazdą filmową, nawet prezydentem USA, ale w programie AH, jestem po prostu Pam K.(autorka artykułu- przyp. tłumacza), osoba, która jest bezsilna wobec hazardu.

Anonimowość pozwala mi na uczciwość – by mówić otwarcie o moim zachowaniu, działaniach i uczuciach w miejscu bezpiecznym, tak bym nie musiała dźwigać brzemienia winy i wstydu.
Anonimowość pozwala mi na szczodrość – dzielenie się z innymi tym, czego się nauczyłam o programie, o zdrowieniu i o sobie samej.
Anonimowość pozwala mi na życzliwość – na wybaczanie sobie i na współczucie dla innych, którzy cierpią na tę chorobę, z nawrotami i z postępującymi zniszczeniami.

Co oznacza “przedkładanie zasad nad sprawy osobiste”?

To zdanie przypomina mi o skupieniu się nad wiadomością, a nie nad osobą przekazująca wiadomość. Każda osoba, która pragnie przestać grać, jest mile widziana w AH.
„Przedkładanie zasad nad sprawy osobiste” przypomina mi o skupieniu uwagi na tym, co jest powiedziane i pominięcie tego, kto to mówi, ponieważ każdy członek AH ma prawo do mówienia.
I ponieważ nasze osobiste zdrowienie zależy od jedności grupy, każdy członek ma prawo do tego, by go wysłuchano.
Kiedy oceniam wartość usłyszanych słów pod względem tego, co czuję, wobec tego kto mówi, albo jak długi ma okres abstynencji, oznacza to, że na miejscu pierwszym stawiam sprawy osobiste. Jeżeli ignoruję i lekceważę to, co ktoś mówi z powodu mojej negatywnej opinii na jego temat, to mówi mi to, że zamykam się na wiadomość, której może powinnam wysłuchać.
Jeżeli automatycznie przykładam wagę do słów kogoś, kogo podziwiam, to mówi mi to, że ja mogę zaakceptować jego wiadomość bez pytań lub wnikania w jego słowa.
W takich sytuacjach, zawodzę nie tylko mojego przyjaciela ze Wspólnoty, ale i siebie.

JAK MOGĘ SIĘ NAUCZYĆ PRZEDKŁADANIA “ZASAD NAD SPRAWY OSOBISTE”?

Muszę dostosować się do takich wartości duchowych jak życzliwość, wspaniałomyślność, uczciwość i pokora.
Muszę „przepracowywać” Kroki, które wspierają mnie w zmienianiu samej siebie i muszę zaakceptować Tradycje uczącą mnie jak postępować z innymi.
Tradycje uczą mnie, by stawiać na pierwszym miejscu zasady programu.
Przy maksimum tego, na co mnie stać i z pomocą Siły Wyższej, muszę chcieć, by u podstaw moich decyzji, działań i zachowań stały te zasady, stosując założenie: jedna sytuacja za jednym razem.

Oto przykłady oparte na moich doświadczeniach:

Przykład: zauważam, że członek mojej grupy, powtarza się ciągle i w ten sam sposób za każdym razem, gdy mówi o swoich postępach w terapii. Zaczynam być coraz bardziej zniecierpliwiona tą osobą.
Jeżeli przedłożę sprawy osobiste nad zasady to: zaczynam skarżyć się na nią innym członkom grupy, żeby uzyskać ich poparcie. Zaczynam wywracać oczami oczy albo wychodzę z mitingu, kiedy ta osoba mówi. Zmieniam grupę, by unikać tej osoby.
Jeżeli jednak przedkładam zasady nad sprawy osobiste, mój umysł jest otwarty. Słucham jakby “nowymi uszami”. Patrzę raczej w siebie, w prawdziwe źródło mojego zniecierpliwienia, niż obwiniam tą osobę.

Przykład: Członek naszej grupy mówi mi, że dana osoba była widziana w trakcie gry, chociaż ta osoba twierdzi, że utrzymuje abstynencję i świętuje swoje  rocznice..
Jeżeli przedkładam sprawy osobiste nad zasady, zaczynam zbierać dowody:  “kto”, „gdzie”, „kiedy”. Mówię o tym reszcie grupy, by poznać ich opinię na ten temat. Powiadamiam o naszych podejrzeniach „sekretarza grupy”.

Jeżeli przedkładam zasady nad sprawy osobiste: proszę, by wyłączono mnie z tej sprawy. Sugeruję danej osobie zastanowienie się, dlaczego uczestniczy w tym zamieszaniu.. Odmawiam „Modlitwę o Pogodę Ducha”.

Przykład: Podczas terapii, uczestnik oskarża mnie o zabieranie zbyt dużej ilości czasu z czasu terapii na własne sprawy i powracanie ciągle do mojej osoby.
Jeżeli przedkładam sprawy osobiste nad zasady: odpowiadam bezpośrednio tej osobie na mitingu. Wzburzona, opuszczam miting. Zabiegam o opinie innych uczestników. Zaburzam proces zdrowienia innych uczestników grupy.
Jeśli przedkładam zasady nad sprawy osobiste: analizuję moje zachowanie na mitingach. Jeśli to konieczne, przepraszam i dostosowuję się. Modlę się, żeby ten uczestnik spojrzał w głąb siebie, aby znaleźć tam prawdziwe źródło swojego gniewu. Przyjmuję jego przeprosiny.

Przykład: anonimowość mojego opiekuna(ang.sponsora) została złamana złośliwie i celowo przez osobę ze Wspólnoty.
Jeżeli przedkładam sprawy osobiste nad zasady: konfrontuje się z tą osoba bezpośrednio. Mówię o tej osobie publicznie wymieniając jej imię, by ostrzec innych o jej charakterze. Zachęcam mojego opiekuna do opuszczenia programu, gdyż nie jest bezpieczny. Żądam, by osoba, która dopuściła się wykroczenia została wykluczona z AH.

Jeżeli przedkładam zasady nad sprawy osobiste: modlę się za osobę, która dopuściła się wykroczenia, za mojego opiekuna i za siebie. Proszę o przewodnictwo moją Siłę Wyższą. Radzę mojemu opiekunowi, aby uważał swój proces zdrowienia za ważniejszy od mojego.
Bardzo często mówię na terapii o ważności Programu Jedności -Tradycji, zwłaszcza Kroku 12-ego.

Powtórzę: jak mogę się nauczyć przedkładania zasad nad sprawy osobiste?
Kieruj się radami wyszczególnionymi w Combo Book, na stronach 1, 4 i 5 (Program Zdrowienia), 6 i 7 (Program Jedności) i 17. Dla głębszego zrozumienia, przeczytaj “Czerwoną księgę” – “Nowy początek”. Ćwicz, ćwicz, ćwicz i, jak radzi strona 17, “Bądź cierpliwa!”

Pam K., Arizona

Tłumaczenie:Iwona-Isia i Anna Radziwiłł

 Z książki Marilyn Lancelot pt “W szponach hazardu”:
“…Zasady Nad sprawami Osobistymi (Osobowościami)

Krok Dwunasty Programu Zdrowienia zawiera słowa: “zasady nad sprawami osobistymi”(osobowościami) i zapewnia nam wskazówki w naszych życiach. Historia AH wzmiankuje : “Oni uznali za siłę przewodnią tych zasad duchowych, które zostały sprawdzone przez tysiące ludzi wychodzących z innych uzależnień kompulsywnych”.
Strona 3 Combo Book mówi nam: „Dlatego też, aby prowadzić normalne szczęśliwe życie, staramy się praktykować stosownie do naszych zdolności, pewne zasady w naszych codziennych sprawach”. Na stronie 13 Combo Book czytamy: ”przestrzeganie zasad duchowych wydaję się najlepszym rozwiązaniem naszych problemów”.
My jesteśmy częścią wspólnoty a skupianie na „sprawach osobistych”(osobowościach) może zaważyć na dobru (jako) całości. Anonimowość odgrywa ważną część w Dwunastu Krokach Jedności. Strona 4 „Nowego Początku” AH mówi: „anonimowość ma nieocenione duchowe znaczenie. Prezentuje potężne przypomnienie, że my zawsze potrzebujemy kłaść zasady nad sprawy osobiste (osobowości)”. Przez praktykowanie zasad i szanując anonimowość, my zapewniamy pokorę, harmonię i duchową pociechę wśród naszych członków.
My słuchamy wiadomości a nie tego, który wiadomość wypowiada. Na czytamy na drugiej stronie Combo Book AH, że „Jedynym wymogiem uczestnictwa w grupie jest chęć zaprzestania hazardu”.
My szanujemy opinie innych i unikamy plotek i wrogości. Stare powiedzenie dwunastokrokowe wyraża nasz cel tak oto: „”powiedz, co masz na myśli, myśl co mówisz i nie bądź nędzny, kiedy to mówisz”.
Nasze Zasady chronią naszą wspólnotę i zapewniają nam solidne podstawy: ”Nowy Początek”(strona 57) mówi:” My rozumiemy, że to jest najlepsze dla grupy jest najlepsze dla każdej osoby”. Nasz program nie zostanie zniszczony przez siły z zewnątrz,  ale może zostać zniszczony wewnątrz nas, jeżeli nie będziemy szanowali Dwunastu Kroków Jedności i praktykowali zasad przed sprawami osobistymi (osobowościami)…”

i dalej:

…Combo Book AH kładzie nacisk na to, że nasz Program jest programem duchowym, a nie religijnym Większość z nas wierzy, że religia wytwarza duchowość – że osoba, która jest religijna jest automatycznie duchowa. Nic nie może być dalsze od prawdy. Osoba może być religijna bez duchowości i ktoś może także rosnąć w duchowości bez wyboru bycia zaangażowanym w zorganizowaną religię…

I dalej za Joan Spencer autorką książki “Tam, gdzie rosną chwasty i róże”

“…IN THE SHADDOWS… www.femalegamblers.org July 2007

W CIENIACH…

Byłam spłukana i nie miałam na nic nadziei, kiedy po raz pierwszy przybyłam do Anonimowych Hazardzistów. Automaty VLT skopały mi tyłek i poszatkowały moje poczucie własnej wartości na miliardy małych kawałeczków. Byłam zagubiona i samotna, i czułam się nie godną miłości. Tak więc, kiedy atrakcyjny, długoletni członek AH, zwrócił na mnie uwagę – byłam rozentuzjazmowana. Zwłaszcza, że on cytował Biblię- On musi być Święty!- pomyślałam w zachwycie. I kiedy powiedział mi, że ja jestem piękna i mądra – oczywiście „umarłam z wrażenia i poszłam do nieba”. Jego słowa były jak kojący balsam na moje złamane serce i zbolałą duszę. No tak się przynajmniej wydawało…

Smutne jest to, że tak jak są drapieżniki czyhające w szkołach, kościołach, komputerach, niemal wszędzie i więcej jak dwa albo kilku gromadzi się w dzisiejszych czasach. I takie łachudry, jak te można znaleźć na 12-stopniowych programach. Nowoprzybyli, podatni i ubodzy stają się ich łatwym łupem. Potykamy się w drzwiach, jeszcze w oparach naszego uzależnienia, durni i chłonni, czekający na lepsze opinie niż te, które mamy same o sobie – i w jakiś dziwaczny sposób spodziewamy się, że wkraczamy do bezpiecznego nieba wypełnionego samymi świętymi. Proszę wierzcie mi, że nie wszyscy po drugiej stronie drzwi to Święci.

Znaczna część ludzi we wspólnocie jest tam z właściwych powodów – by wspinać się po 12 Krokach Zdrowienia i by dzielić się swoim doświadczeniem, siłą i nadzieją z nowoprzybyłymi…”

Tłum:Iwona-Isia

 



KROKI -UJĘCIE CAŁOŚCIOWE

9 05 2008

Materiał chroniony prawem autorskim

2007-06-04 data oryginalnej publikacji tłumaczenia na założonym i prowadzonym przeze mnie w internecie ówczesnym Forum informacyjnym www.hazardzisci.info była koniecznością wobec braku literatury GA -AH.

Iwona - Isia

WHAT WORKS FOR ME
THE RECOVERY STEPS - HOW IT WORKS

Volume No. III, Issue No. 10 October 2001

KROKI -UJĘCIE CAŁOŚCIOWE – JAK TO DZIAŁA

Każdy z 12 Kroków zawiera przynajmniej jeden element kluczowy i zrozumienie tych elementów umożliwia nam dostanie się do serca Kroku w naszym pisaniu I w dyskusji z innymi cżłonkiniami AH. Każda kobieta na drodze zdrowienia pisze na podstawie jej unikalnych doświadczeń. Ale spójrzmy pokrótce na kluczowe elementy w następujących Krokach.

1.Przyznaliśmy, że staliśmy się bezsilni wobec hazardu - że przestaliśmy kierować własnym życiem.
Krok 1
: my potrzebujemy zbadać najgłębiej jak potrafimy, to jak bardzo bezsilne byłyśmy wobec hazardu i pozostajemy. Potrzebujemy zidentyfikować wszystkie okoliczności, wydarzenia i konsekwencje, które pokazują nam jak nie kierowałyśmy naszymi życiami przez uprawianie hazardu. Krok pierwszy wprowadza UCZCIWOŚĆ

2.Uwierzyliśmy, że Siła większa od nas samych może przywrócić nam normalny sposób myślenia i życia.
Krok 2: Ważnym elementem tego Kroku jest to, że wprowadzana jest po raz pierwszy koncepcja Siły Wyższej. Pierwsze trzy słowa tego Kroku nazywają inny element klucza. Oznacza to, że „uwierzyłyśmy” My nie musimy przystępować do Programu AH wierząc, ale potrzebujemy, by nasze umysły były „otwarte”. Krok drugi otwiera drzwi do NADZIEI.

3. Postanowiliśmy powierzyć naszą wolę i nasze życia opiece tej Siły, jakkolwiek ją pojmujemy.
Krok 3:Dopóki uzależnienie nie zniszczy nas wystarczająco by zmusić nas do przeegzaminowania naszego życia, większość z nas postępuje według własnej woli. Decyzja do której wzywa nas ten Krok to oddanie tej woli i błędnego życia, które same wyprodukowałyśmy w opiekę Siły Wyższej. Krok 3 wymaga małego kroku nazwanego WIARA.

4. Zrobiliśmy osobisty, badawczy oraz odważny obrachunek moralny i finansowy.
Krok 4:Mocne ustanowienie podstawy pierwszych trzech Kroków, powoduje, że nie musimy panikować przed odważnym i badawczym obrachunkiem. Krok 4 zarówno wymaga jak i buduje ODWAGĘ.

5. Wyznaliśmy sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów.
Krok 5:Nasze wyznanie nam samym jest krytyczne oczywiście, ale dopóki nie wyznamy drugiemu człowiekowi, ciągle będziemy dźwigały ten okropny ciężar same. Jest powiedzenie, że: „jesteśmy tak chore jak sekrety, które trzymamy”. Z tym Krokiem dokonujemy skok naprzód w naszej podróży do całości( w sensie: pozbierania się w sobie, odnalezienie naszej integralności -przyp. tłumacza). Krok 5 oddaje nam naszą straconą INTEGRALNOŚĆ.

6. Staliśmy się całkowicie gotowi do usunięcia tych wad charakteru.
Krok 6: “Przeprawianie” się przez wady charakteru to nie jest zadanie dla jednej kobiety: faktycznie nie możemy tego robić same. I nie musimy być tylko gotowe „zatrudnić” Kogoś lub Coś do prace „wywożenia”. Krok 6 staje się mniej zniechęcający, kiedy dostarczymy „GOTOWOŚĆ

7. Pokornie prosiliśmy Boga (jakkolwiek go pojmujemy) aby usunął nasze braki.
Krok 7:Proszenie o pomoc może być ostatnią rzeczą, którą wiele z nas będzie chciało zrobić. Teraz nie tylko powinnyśmy poprosić Siłę Wyższą, ale pokornie poprosić o usunięcie tych braków. Krok 7 uczy nas POKORY.

8. Zrobiliśmy listę wszystkich osób, które skrzywdziliśmy i staliśmy się gotowi zadośćuczynić im wszystkim.
Krok 8:W niedługim czasie od przybycia do AH, zaczynamy rozumieć jak wiele krzywd wyrządziłyśmy. I stajemy się gotowe do naprawy naszych błędów, jak najlepiej potrafimy. Ale my nie rozumiemy w pełni całego rozmiaru krzywd, które wyrządziłyśmy nam samym i innym dopóki nie sporządzimy listy. Krok 8 przysposabia na do ODPOWIEDZIALNOŚCI.

9. Zadośćuczyniliśmy osobiście tym ludziom, wobec których było to możliwe z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich lub innych.
Krok 9
:Dopóki nie zrobimy bezpośrednich zadośćuczynień, nie osiągniemy naszego celu, którego rezultatem będzie całkowite oczyszczenie duchowe. Jednakże, jeżeli zadośćuczynienie miałoby skrzywdzić nas lub innych, zostajemy poinstruowane, by zrezygnować z przeprosin tych ,których skrzywdziłyśmy.
KROK 9 wymaga DYSCYPLINY.

10.Prowadziliśmy nadal osobisty obrachunek z samymi sobą i jeśli byliśmy w błędzie, szybko przyznaliśmy się do tego.
Krok 10: Gdybyśmy mogli zajrzeć w serca naszych sióstr i braci w AH, tych których podziwiamy, zobaczylibyśmy prawdopodobnie, ze ci ludzie, to ci, którzy cały czas robią osobisty obrachunek. Musimy być w tym „zaprzęgu” przez długi czas, jeżeli chcemy cieszyć się owocami naszego zdrowienia do końca życia. Krok 10 obrazuje słowo WYTRWAŁOŚĆ.

11. Szukaliśmy poprzez modlitwę i medytację lepszego , świadomego kontaktu z Bogiem, jakkolwiek go pojmujemy, modląc się jedynie o poznanie Jego woli wobec nas oraz siłę do jej spełnienia.
Krok 11: Jak podkreśla Combo Book, modlitwa i medytacja  do których jesteśmy zachęcani nie dotyczy religii. Modlenie się o poznanie (naszej Siły Wyższej) nie spowoduje zwiększenia stopnia religijności, którą możemy posiadać. Krok 11 promuje narastającą DUCHOWOŚĆ.

12. Włożywszy wysiłek w to, aby stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach, staraliśmy się nieść posłanie innym kompulsywnym hazardzistom.
Krok 12:Jeżeli będziemy praktykowały te zasady we wszystkich naszych sprawach, zaczniemy zbierać żniwo namacalne i nienamacalne naszych wysiłków. Pragnienie, by nieść nasze posłanie do innych nastąpi w całkiem naturalny sposób. Tak jak pewna szanowana kobieta w AH zwykła była mawiać: „Musicie oddać by zatrzymać”. Krok 12 uosabia SŁUŻBĘ.

Żadna kobieta - żadna ludzka istota – nie wie tak naprawdę, co będzie jutro, w następnym tygodniu albo, co przyniesie następny rok. Lubimy myśleć, że kierujemy własnym przeznaczeniem i kiedy uczymy się, że tak w istocie nie jest, ta wiedza może wywołać dyskomfort, niepokój a nawet strach. Jednakże z Programem, my możemy się cieszyć się z zadowolenia, pogody ducha i pewności płynącej z wiary. Program zdrowienia działa.

Razem wzięte 12 Kroków tworzy wehikuł, który bezgłośnie zabiera nas do każdego perfekcyjnego Kroku wzdłuż drogi do przeznaczenia, którego nie znamy i nie potrzebujemy znać. W jaki sposób dokonałyśmy wyboru, by ta drogą podróżować? To jest pytanie, które będzie wymagało odpowiedzi, kiedy dojdziemy do kresu naszego nieznanego przeznaczenia.
Tym, co ma znaczenie to podróż.

Betty C., AZ

Tłumaczenie Iwona - Isia



KROKI - STEPS

9 05 2008

Materiał chroniony prawem autorskim

2007-04-09 data oryginalnej publikacji tłumaczenia na założonym i prowadzonym przeze mnie w internecie ówczesnym Forum informacyjnym www.hazardzisci.info była koniecznością wobec braku literatury GA -AH.
Tłumaczenia pochodzą z amerykańskiego Portalu “Kobiety Pomagaja Kobietom”, prowadzonego przez moją Opiekunkę z amerykańskiego Gamblers Anonymous (AH)

STEP 1 - Honesty

STEP 1 - WE ADMITTED WE WERE POWERLESS OVER GAMBLING - THAT OUR LIVES HAD BECOME UNMANAGEABLE.

www.femalegamblers.org Volume No. III, Issue No.8 August 2001

KROK 1- UCZCIWOŚĆ

1. Przyznaliśmy, że staliśmy się bezsilni wobec hazardu - że przestaliśmy kierować własnym życiem

Krok Pierwszy wskazuje na konieczność przyznania się do naszej bezsilności wobec hazardu. Ja chciałam przestać grać i przestałam. Nie byłoby mnie w Anonimowych Hazardzistach, gdybym miała jakąkolwiek kontrolę nad moim graniem. Więc ja wierzyłam, że byłam całkowicie bezsilna i moje życie stało się całkowitym chaosem.

Ponieważ ja nie rozumiałam na czym polega kompulsywny hazard, wierzyłam w to, że moje życie stało się niemożliwe do kierowania nim z tego powodu, że traciłam pieniądze a nie dlatego, że miałam problem z hazardem. Członkowie Anonimowych Hazardzistów powiedzieli mi, że jeśli będę w stanie przyznać to i zaakceptować Krok 1-wszy, będę mogła trzymać się z daleka od grania i zacznę pracować na Programie.

Przez 7 lat, wszystko  co robiłam to granie, kłamanie i manipulacja ludźmi. Moje uzależnienie stało się ucieczką od problemów – zarówno tych prawdziwych jak i tych, które ja tworzyłam w mojej głowie. Wiedziałam, że muszę przestać grać, zanim będę mogła „oczyścić” moje myślenie. Wiedziałam, że nawet najmniejszy cień wątpliwości, co do konieczności zaprzestania gry pozostanie w mojej głowie, ja wrócę do gry. Więc zastąpiłam moje granie mitingami i po kilku tygodniach zaczęłam prace nad Krokiem 1-wszym razem z moją sponsorską(opiekunką).

Musiałam teraz przyznać, zaakceptować I rozpocząć jakieś działania w kierunku mojego zdrowienia. Zaczął się zmieniać sposób mojego myślenia.. Zamiast poddawania pod wątpliwość, zaczęłam wierzyć: zamiast wierzyć w to, że mam siłę woli, ja przekonałam się, że nie mam żadnej władzy nad moim uzależnieniem: zamiast bycia nieuczciwą wobec siebie zaczęłam być uczciwą i pozytywnie nastawioną. W chwili, w której „poddałam” sprawy związane z kontrolowaniem, krok pierwszy stał się dla mnie prostszy do zrozumienia. Moja opiekunka zasugerowała mi, żebym pisała, pisała i jeszcze raz pisała. Członkinie mojej grupy poradzili mi, żebym napisała odpowiedzi na 20 pytań, ze szczegółami i żebym je rozmieściła w dwóch kolumnach, jedną zatytułowaną BEZSILNOŚĆ, a drugą NIEKIEROWANIE. I wtedy będzie mi prościej zadecydować, gdzie umieszczać odpowiedzi, typu: ja podrabiałam czeki nieskończoną ilość razy, „pożyczałam” pieniądze ze skarbonki- wiec, gdzie te odpowiedzi będę umieszczała. To stawało się łatwiejsze w miarę jak pisałam i im więcej pisałam tym bardziej przekonywałam się, że chociaż mam problem, ja znajdę sposób, by przestać grać.

Nauczyłam się słuchać innych członków grupy i ufać im. Ja z fazy zaprzeczenia przeszłam do fazy uświadamiania sobie, co pozwoliło na zastosowanie zasad Programu we własnym życiu. Moja opiekunka powiedziała mi, że Kroki są podstawą mojego zdrowienia, i że jeżeli ja zbuduję solidne fundamenty i jeśli przestanę się bronić przed blokowaniem mojego zdrowienia, Nie będę czuła potrzeby powrotu do gry.

Nauczyłam się, że nie musiałam grać, by się relaksować albo zapominać. Przestałam się łudzić, że ja „zasługiwałam” na wyprawy do kasyna, ponieważ tak ciężko pracowałam przez cały tydzień. Zastałam skonfrontowana z faktem, że ja krzywdziłam innych a nie tylko siebie. Członkinie grupy przekonały mnie, że jeśli przejdę przez Krok 1-wszy, reszta Kroków będzie łatwiejsza do przepracowania. Wszystkich tych spraw nauczyłam się w Programie Anonimowych Hazardzistów.

Pisanie o hazardzie przyniosło sporo bolesnych wspomnień I po tym jak miałam na papierze okropna prawdę, musiałam chwilowo “odpuścić” I skoncentrować się na dniu dzisiejszym. Musiałam przestać wybiegać w przyszłość i wyolbrzymiać zdarzenia dookoła mnie. Pisanie o tych sytuacjach pomogło mi uwolnić się od poczucia winy, wyrzutów i lęków, i pozwoliło na odkrywanie uczciwości i samoświadomości. I teraz to będzie mój świadomy wybór czy przestanę grać czy będę kontynuowała moją bolesną podróż. Decyzja należała do mnie. Ja wiedziałam ,że jeżeli włożę tyle wysiłku w pracę nad Programem, co włożyłam w granie, ja znajdę pogodę ducha i zacznę sklejać moje życie na nowo.
I to zadziałało. Dzień po Dniu….

Marilyn L.